Archiwum 07 lutego 2006


lut 07 2006 Bez tytułu
Komentarze: 1

Nienawidziła rozmów  z nim…płakała….bawiło Go zwalanie winy na nią, i  wybielanie swoich papierów niemalże do przezroczystości. Nie była w stanie tak dłużej….trzasnęła drzwiami jak mogła najmocniej…kawałki szkła rozsypały się dookoła….jeden z nich ścisnęła jak tylko dało się najmocniej…przestała płakać…to co było w niej wypłynęło razem z bordową cieczą jaka płynęła po dłoniach brudząc dywan…

blue_sky : :
lut 07 2006 Bez tytułu
Komentarze: 0

Walczyła…każdą chwile poświęcała by być lepszą by osiągnąć to czego innym się nie udało. Trwało to dłuższą chwile…chodziła z wysoko uniesioną głową…młodym wieku dobrnęła do punktu do którego nie mogli dotrzeć inni mając 40…miała wszystko….pieniądze...kontakty…za dużo i za szybko…straciła sens wszystkiego…nawet  Jego słowo przestało ją cieszyć…

blue_sky : :
lut 07 2006 Bez tytułu
Komentarze: 1

Oszukana, pozostawiona samej sobie….czasami ma ochotę wybeczeć się pierwszej napotkanej osobie…tak bardzo pragnie by ją ktoś przytulił, pocałował w czoło i powiedział „będzie dobrze”. Nie potrafi prosić o pomoc, zapomniała co to uśmiech, taki zwykły, nie udawany, śmiech sam z siebie…szczery…zaciska zęby, tak bardzo że aż bolą….resztkami sił podnosi głowę…sięga do torebki….już lepiej…teraz może stawić czoło tym ludziom….ich egoizmowi, fałszywości…teraz jest w stanie się z tym zmierzyć, i nawet z tym którego uważała za przyjaciela,…mijając go z tak samo ironicznym uśmiechem powie „Dzień Dobry”. I przez cały dzień, będzie przebywała między tymi zakłamanymi ludźmi, którzy dla własnej korzyści są w stanie sprzedać innych…ale tylko jej ciało tam będzie… bo umysł utonie jak co dzień w zapomnieniu…o tym co się zdarzyło kiedyś i nie może zapomnieć….

blue_sky : :
lut 07 2006 Bez tytułu
Komentarze: 0

Potworny ból wdzierający się do każdego zakamarka ciała….gdyby to było możliwe blada, przemęczona skóra rozerwałaby się na miliony kawałków….czasem ulgę przynosi ubytek życiodajnego płynu…ale to tylko czasem….z  każdym dniem co raz ciężej wstać z łóżka, z każdym dniem co raz bardziej brakuje mi Jego obecności , Jego słów….każdego innego, który się próbuje się zbliżyć mam ochotę rozszarpać ostrakiem sił…i znowu pójść spać……

blue_sky : :